fot. Kai Taller/Arena Akcji
Po sobotnich wyborach w Polskim Związku Narciarskim doszło do wymiany zdań w mediach między Adamem Małyszem a Apoloniuszem Tajnerem. Były już prezes zdradził, że ich wzajemne relacje mocno się ochłodziły w ostatnich tygodniach.
– Na odchodnym pogratulowałem prezesowi Tajnerowi zwycięstwa w wyborach. Zastanawiam się jednak, dlaczego się na mnie obraził, ostatnio w ogóle nie dzwoni, ani nie odbiera telefonów. Ciekaw jestem, skąd taka zmiana” – wyznał Małysz w rozmowie z Polsatem Sport.
Na odpowiedź nowego sternika związku nie trzeba było długo czekać. Apoloniusz Tajner wyjaśnił, że brak kontaktu był celowy. Jako jedyny zgłoszony kandydat nie chciał, aby jego decyzja o starcie była w jakikolwiek sposób łączona z kontaktami z Adamem Małyszem.
Małysz podsumował także swoją czteroletnią kadencję, zaznaczając, że zostawia PZN w lepszej kondycji finansowej, niż kiedy przejmował stanowisko, co potwierdzają dokumenty. 48-latek liczy, że jego misja będzie kontynuowana.
Przypomnijmy, że powrót Tajnera na fotel prezesa PZN był w praktyce pewny od kilku tygodni. Adam Małysz zrezygnował z ubiegania się o reelekcję, a 13 czerwca podczas Walnego Zgromadzenia w Krakowie delegaci oficjalnie w głosowaniu powierzyli tę funkcję 72-latkowi, który zarządzał już związkiem w latach 2006-2022.










Dodaj komentarz