Subiektywnie o skokach

Bądź na bieżąco ze światem skoków

Kamila Karpiel: „Czuję się troszeczkę jak dziecko w przedszkolu”

fot. TVP Sport

Kamila Karpiel wróciła w sobotę po ponad czterech latach do zawodów najwyższej rangi po ponad czterech latach. 25-latka wznowiła treningi po trzyletniej przerwie wiosną 2025 roku, lecz zeszłej zimy rywalizowała wyłącznie w Pucharze Interkontynentalnym. Bezpośrednio po zakończeniu konkursu mieliśmy przyjemność porozmawiać z naszą zawodniczką razem z Arturem Ziębą, redaktorem Pod Narty.

Kamila, to jest Twój pierwszy start w zawodach najwyższej rangi po ponad czterech latach. Jak się czujesz? Czujesz się dziś trochę jak debiutantka?

Czuję się troszeczkę jak dziecko w przedszkolu *śmiech*. W sumie wchodzę na nowo w to samo miejsce, ale mimo wszystko bardzo dużo się pozmieniało, jest dużo nowości z którymi wcześniej nie miałam w ogóle styczności, więc trochę tak.

Kiedy przed rokiem wracałaś na skocznię mówiłaś, że chcesz przede wszystkim skupić się na czerpaniu przyjemności z uprawiania sportu. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, czy na razie na spokojnie podchodzisz do stawiania sobie ewentualnych celów?

Moim głównym założeniem powrotu była jednak zabawa tym sportem, że robię to dla siebie. I że będę toczyć to sobie powoli do przodu dalej z uśmiechem i energią, którą mam bardzo pozytywną, więc chcę to zostawić, żeby jednak nie uciekło w złą stronę. Więc raczej na razie na spokojnie się tym bawię, testuję sobie na ile mogę, do czego jestem zdolna.

Mam nadzieję, że ten cel jest spełniany i bawisz się dobrze na skoczni?

Bardzo. Może skoki nie są jeszcze takie jak bym chciała – wiadomo, każdy chce więcej, dalej. Ale będąc tutaj wiedziałam w jakiej formie jestem. Nie oczekiwałam od siebie więcej, niż pokazywałam na treningu. To jest dla mnie forma też takiego rozeznania się w terenie, mam tutaj porównanie z innymi zawodniczkami, czego mi brakuje. Mam okazję popatrzeć co dziewczyny robią, jak robią.

(pytanie Artura Zięby, redaktora Pod Narty) Czy powrót Marcina Bachledy miał wpływ na decyzję?

Niekoniecznie, chociaż jest to na plus. Nie miało to jakiegoś większego znaczenia, bo i tak na razie trenuję sobie z trenerem klubowym, więc mam totalnie swój tok treningu, a z Marcinem pracujemy tak, że jak jesteśmy gdzieś razem, to coś tam podpowie. Miało to może jakąś małą decyzję do tej decyzji, ale nie jakąś kolosalną.

A wiesz może już jakie są Twoje dalsze plany startowe na to lato?

Wiem, ale nie są one jeszcze pewne – bo to też zależy od mojej dyspozycji i zdaję sobie z tego sprawę. Wiem gdzie mogę jechać, ale to kwestia tego jak będę skakał.

A czy w Twoich planach pojawiają się może starty na skoczni do lotów, czy na razie nie wybiegasz tak daleko?

(pytanie Artura Zięby, redaktora Pod Narty) W planach jest, ale czy wyjdzie to zobaczymy *śmiech*

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów