fot. Kai Taller/Arena Akcji
Anna Odine Stroem zabrała głos po groźnie wyglądającym upadku podczas niedzielnego konkursu Letniego Grand Prix w Courchevel. Aktualna podwójna mistrzyni olimpijska w rozmowie z portalem Skijumping.pl potwierdziła, że zdarzenie nie pociągnęło za sobą żadnych poważnych konsekwencji zdrowotnych.
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w pierwszej serii niedzielnych zawodów na obiekcie we Francji. Norweżka oddała najdłuższy skok rundy, jednak po wylądowaniu straciła równowagę i upadła. Mimo że sytuacja wyglądała groźnie, zawodniczka opuściła zeskok o własnych siłach, a w wywiadzie udzielonym Dominikowi Formeli przekazała dobre wieści.
„Na szczęście nic poważnego mi się nie stało. Z kolanami i całą resztą wszystko jest w porządku. Musiałam tylko założyć kilka szwów na łokciu. […] Kiedy adrenalina opadła, okazało się, że jedynym problemem jest otwarta rana na łokciu” – uspokoiła Anna Odine Stroem.
Udany weekend mimo niedzielnego pecha
Choć niedzielny występ zakończył się dla Stroem na jednym punkcie (nie wzięła udziału w drugiej serii), wyjazd do Courchevel Norweżka może zaliczyć do udanych. Dzień wcześniej, podczas sobotnich zmagań, zaprezentowała świetną formę i sięgnęła po zwycięstwo.
Dzięki zdobyciu 100 punktów za sobotnią wygraną, aktualna podwójna mistrzyni olimpijska plasuje się na 10. miejscu w klasyfikacji generalnej cyklu. Okazja do poprawienia tego wyniku nadejdzie w dniach 19–20 września, kiedy to zaplanowano kolejne zawody z cyklu LGP w rumuńskim Rasnovie.










