Subiektywnie o skokach

Bądź na bieżąco ze światem skoków

Eva Pinkelnig blisko powrotu na skocznię. Marzy o lotach w Planicy

fot. Gabriele Neumair/Wikimedia Commons, CC-BY-SA-4.0

Eva Pinkelnig jest o krok od powrotu na skocznię. 38-letnia reprezentantka Austrii, która ponad dziesięć miesięcy temu zerwała więzadło krzyżowe, z optymizmem patrzy na nadchodzące wyzwania, wśród których jest marzenie o przekroczeniu 200 metrów.

Dramat doświadczonej zawodniczki rozegrał się we włoskim Predazzo, gdzie we wrześniu 2025 roku, w wyniku upadku doznała ciężkiego urazu kolana. Kontuzja przekreśliła jej marzenia o występie na igrzyskach olimpijskich. Od tego momentu zawodniczka poświęciła się intensywnej pracy, aby jak najszybciej wrócić do pełni sił. Austriaczka ma za sobą już pierwsze sesje w tunelu aerodynamicznym, które stanowiły bezpośrednie przygotowanie do ponownych skoków na obiekcie. Nie wiadomo jednak jeszcze kiedy dokładnie wróci na skocznię.

Motywacja i nowe cele

Mimo że uraz wykluczył ją z najważniejszej imprezy czterolecia, utytułowana skoczkini nie narzeka na brak motywacji. Przyznaje, że czuje się silna i w pełni gotowa na nadchodzące wyzwania. „W życiu czuję lekkość, jakiej nie doświadczyłam od dawna. Znów jestem po prostu Evą i z niecierpliwością czekam na to, co przyniesie przyszłość” – powiedziała Pinkelnig, cytowana przez ORF.

Wśród głównych celów na nadchodzący okres skoczkini wymienia: Powrót do rywalizacji w Pucharze Świata, udział w Turnieju Czterech Skoczni i przekroczenie bariery 200 metrów podczas lotów w Planicy. Na ten moment jej rekord życiowy wynosi 172 m – to wynik z Vikersund, z 2023 roku.

Trudna sytuacja w austriackiej kobiecej kadrze

Powrót Pinkelnig jest dla tamtejszych kobiecych skoków niezwykle istotny. Choć wśród mężczyzn Austriacy są absolutną potęgą, a na Puchar Świata jeżdzą niemal tylko zawodnicy, którzy są w stanie przynajmniej sporadycznie stawać na podium Pucharu Świata, to u kobiet nie jest tak kolorowo. W przeciągu ostatnich kilkunastu miesięcy karierę zakończyły Marita Kramer i Jacqueline Seifriedsberger, a w tym roku sensacyjnie na sportową emeryturę przeszła też 24-letnia Lisa Eder, ich największa gwiazda. Kiedy dodamy do tego kontuzję Pinkelnig okazuje się, że spośród zawodniczek na w miarę pewne, regularne punkty, Austriaczkom zostaje tylko Julia Muelbacher, która i tak jest raczej bardzo solidną zawodniczką na drugą dziesiątkę, aniżeli wielką gwiazdą – przynajmniej póki co.

Przypomnijmy, że Pinkelnig to zawodniczka bardzo utytułowana, żywa legenda tej dyscypliny. Na swoim koncie ma m.in. Kryształową Kulę za sezon 2022/23, srebrny medal Mistrzostw Świata w Planicy, czy szesnaście zwycięstw w konkursach Pucharu Świata.

źródło informacji: vorarlberg.orf.at

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów