fot. Kai Taller/Arena Akcji
Podopieczni Andreasa Widhölzla spędzili część przygotowań w nowiutkim tunelu aerodynamicznym w słoweńskiej Žirovnici, którego współinwestorem jest sam Peter Prevc. Obiekt kosztował około 10 milionów euro, potrafiąc wygenerować wiatr wiejący z prędkością do 200 km/h. Austriacy dobrze wiedzą, że po dominacji w Pucharze Narodów muszą szukać przewag na każdym kroku, zwłaszcza że ich wielkim celem na nadchodzącą zimę jest zrzucenie z tronu Domena Prevca.
Trening w warunkach laboratoryjnych nie jest dla nich zupełną nowością, bo lata temu testowali już podobne rozwiązanie w Sztokholmie. Słoweńska baza zrobiła jednak na nich ogromne wrażenie. „To było bardzo męczące, ale dużo się nauczyłem i dzięki temu naprawdę można zyskać świetne czucie lotu” – przyznał Stefan Kraft.
Zadowolenia z wizyty nie ukrywali też pozostali kadrowicze. Jan Hörl, który w okresie przygotowawczym musiał radzić sobie z problemami z kręgosłupem (na szczęście trenuje już całkowicie bez bólu), chwalił czas spędzony w powietrzu: „To świetne, bo masz o wiele więcej czasu w powietrzu niż na tradycyjnej skoczni, a zabawa z prądami powietrza daje mnóstwo frajdy”. Wtórował mu Daniel Tschofenig, podkreślając, że obiekt w Žirovnici jest znacznie nowocześniejszy od tego w Szwecji.
Co ciekawe, media mogły przyglądać się zajęciom tylko pierwszego dnia. Gdy dziennikarze Kronen Zeitung musieli opuścić obiekt, Austriacy zamknęli się za drzwiami, a ekipa pod wodzą szefa serwisu Balthasara Schneidera rozpoczęła tajne testy sprzętu.
Pierwszy prawdziwy sprawdzian formy czołowych Austriaków na tle międzynarodowej stawki czeka ich już w ten weekend w Courchevel (8-9 sierpnia).
źródło informacji: Siol.net, Kronen Zeitung










