fot. Paweł Meryk Fotografia
Dawid Kubacki zdobył srebrny medal w niedzielnym konkursie Mistrzostw Polski na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle. Nowotarżanin oddał prawdopodobnie jeden z najlepszych skoków tej zimy. 131.5m zapewniło 35-latkowi miejsce tylko za Kacprem Tomasiakiem.
Doświadczony reprezentant Polski zdaje się być ostatnio na fali wznoszącej. W Sapporo zaliczył najlepszy konkurs od roku (15. miejsce), a w pojedynczych seriach treningowych plasował się nawet w czołowej dziesiątce. Spytany o element, który przyczynił się do lepszych skoków przyznał, że kluczowa okazała się pozycja dojazdowa.
– W skokach każdy element jest ważny i nie można czegoś zaniedbać, a tylko jedną rzecz dopracować. Ale głównie w pozycji dojazdowej znalazłem złoty środek i zaczyna to lepiej wyglądać. Zacząłęm też lepiej jeździć jak chodzi o prędkości i z tej pozycji łatwiej mi się odbijać. – powiedział świeżo upieczony wicemistrz Polski.
Jeden z dziennikarzy spytał go również o wrażenia związane z pracą jako ekspert telewizyjny – Kubacki pojechał na Igrzyska Olimpijskie z ekipą Eurosportu. Padło również pytanie, czy po zakończeniu kariery nowotarżanin planuje długoterminowo podjąć się podobnej pracy.
– Co będę robił po karierze to mam nadzieję, że jeszcze trochę i dopiero zobaczymy […] To na pewno nie jest łatwa praca. Sam się przekonałem, że kiedy się już stoi z tym mikrofonem, to nie jest wcale takie łatwe, żeby powiedzieć coś mądrego. Czasem zdarzają się wpadki, mi też się zresztą zdarzały. […] Fajnie mieć takie doświadczenie, a co będzie potem – zobaczymy, ale tego nie wykluczam.
Dopytany, czy w takim razie można oficjalnie potwierdzić, że w następnym sezonie wciąż będzie aktywnym skoczkiem, odpowiedział, że dalej ma chęci, aby skakać.
– Mam wciąż zapał i chęci do tego żeby pracować, skakać i dawać sobie oraz mam nadzieję też kibicom, radość.











Leave a Reply