fot. Õhtuleht
W sobotę rozgrano na skoczni Tehvandi (HS97) jak się okazuje Mistrzostwa Estonii o ,,bardziej treningowym charakterze”. Niestety podczas mistrzostwo doszło do nieprzyjemnej sytuacji, która wywołała oburzenie wśród zawodników. Przyczyną tego był upadek jednego z zawodników.
Sportowcy zrobieni ze stali, ale czy na pewno?
Podczas pierwszej serii konkursowej Mistrzostw Estonii (wyniki znajdziesz tutaj) upadek zaliczył młody kombinator norweski Ruubert Teder (ur. 2009) na 83 metrze. Zawodnik nie nabawił się poważnych obrażeń, natomiast jest podejrzenie stłuczenia ręki i kolana. Pomóc zejść ze skoczni pomógł mu jego kolega Matias Aarna, a to dlatego, że na miejscu zabrakło karetki. Sytuacja wywołała poruszenie wśród zawodników, którzy się zbulwersowali. Artti Aigro sam poruszył ten temat w rozmowie z portalem ,,Õhtuleht” mówiąc o braku powagi ze strony Estońskiego Związku Narciarskiego oraz podkreślając, że bezpieczeństwo zawodników nie powinno być obszarem, którego dotyczy szukanie oszczędności.
Masz rację, ale jej nie masz
Przedstawiciele Estońskiego Związki Narciarskiego przyznali rację Arttiemu Aigro, ale nakreślili również, że na miejscu była osoba uprawniona do udzielania pierwszej pomocy. Ponadto dodano, że podczas treningów zawodników nie ma karetki, więc zasadniczo nie dostrzegają problemu. Ranga zawodów została obniżona już w zupełności po słowach o ,,bardziej treningowym charakterze Mistrzostw Estonii niż typowych zawodów”.
Estońska kompromitacja, a za rogiem poważna impreza
Przypomnijmy, że Otepää już za kilka miesięcy w styczniu 2027 roku (20-24 sty) ma gościć Mistrzostwa Świata Juniorów w narciarstwie klasycznym. Sytuacja, która miała dzisiaj miejsce może budzić poważne obawy w kontekście organizacji tak poważnej imprezy przez Estoński Związek Narciarski. Czy Estoński Związek Narciarski w obliczu takiej sytuacji powinien wytłumaczyć się z sytuacji przed FIS i zagwarantować bezpieczeństwo zawodników podczas MŚJ?
Z pewnością tak powinni zrobić, a sama w sobie sytuacja budzi duży niesmak, bo pokazuje dość dokładnie przed jakimi wyzwaniami stoi dzisiaj dyscyplina jaką są skoki narciarskie. Warto dodać również, że podczas ostatnio odbywających się zawodów w Ałmatach (pisaliśmy o nich tutaj) były dostępne aż dwie karetki na miejscu.
źródło: Õhtuleht










