Subiektywnie o skokach

Bądź na bieżąco ze światem skoków

Wnioski z treningów w Predazzo przed olimpijskim startem

Fot. Pixabay

Już dziś wieczorem rozpocznie się olimpijskie zmaganie na skoczni w Predazzo (HS107). Wczoraj zakończyła się ostatnia sesja treningowa, a my zapraszamy do lektury subiektywnych przemyśleń tuż przed startem konkursu.

 

Czy któryś z Polaków zaskoczy i decydujące wybicie Tomasiaka

Każda osoba, która w ostatnich latach oglądała jakiekolwiek konkursy Pucharu Świata z udziałem Polaków, dobrze wie, że skoki w Polsce przechodzą duży kryzys. Jednak po kilku fatalnych latach powoli zaczyna coś się odradzać. Od wielu lat nie mieliśmy następców takich zawodników jak Kamil Stoch, Piotr Żyła czy Dawid Kubacki. Nasza kadra opierała się jedynie na sprawdzonych, doświadczonych skoczkach.

Latem poprzedniego roku odkryto Kacpra Tomasiaka, który w tym sezonie jest liderem naszej kadry i już kilka razy meldował się w czołowej dziesiątce. 19-latek zajmuje obecnie 14. miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Dla Kamila Stocha jest to ostatni sezon w skokach narciarskich. Ogłosił, że będą to jego ostatnie starty. Na pewno każdy z nas, a także sam trzykrotny triumfator Igrzysk, miał nadzieję, że ten sezon będzie lepszy niż poprzedni. Na pewno świetne starty podczas Letniej Grand Prix do tego się przyczyniły, lecz w listopadzie wszyscy zderzyli się ze ścianą. Skoki Polaka w pierwszych konkursach były już inne niż podczas LGP. Kolejne konkursy pokazały, że progres jest, ale nie jest to poziom 2017 czy 2018 roku, kiedy był totalnym dominatorem. Przed sezonem Kamil miał nadzieję, że będzie walczył o zwycięstwa, jednak rzeczywistość okazała się inna.

Trzecim zawodnikiem, który pojawi się dziś w Predazzo, jest Paweł Wąsek. Już od Turnieju Czterech Skoczni w mediach spekulowano, kto będzie trzecim zawodnikiem, ponieważ Polska mogła na Igrzyska wysłać jedynie trzech mężczyzn. Już było pewne, że Kacper Tomasiak pojedzie na igrzyska, bo jest liderem, a Kamil Stoch jest drugi w klasyfikacji Pucharu Świata wśród Polaków i również zasłużył na wyjazd. Trzecie miejsce było problematyczne. Rozważano Dawida Kubackiego, dla którego sezon był fatalny, w pewnym momencie wypadł kompletnie z kadry i startował w Pucharze Kontynentalnym. Przeszedł pewne odbudowanie formy, ale wciąż nie na poziomie czołowym. Dawid zajął na normalnej skoczni w Pekinie na igrzyskach 2022 trzecie miejsce, więc można było rozważyć jego wyjazd, ale wspomnieniami nie możemy żyć.

Piotr Żyła rozpoczął sezon tragicznie, lecz z dnia na dzień było coraz lepiej, aż do zawodów w Oberstdorfie, podczas których błyszczał. Trener Maciej Maciuszek nie chciał jednak postawić na Piotrka. Wiemy, że Żyła nie raz potrafił zaskoczyć na dużych imprezach, szczególnie na normalnej skoczni, przecież jest dwukrotnym triumfatorem mistrzostw świata, lecz najpewniej jego dobra forma przyszła za późno. Przy wyjeździe do Predazzo brano również pod uwagę Macieja Kota, który wrócił do Pucharu Świata po kilku fatalnych latach, lecz jeszcze nie jest gotowy na tak dużą imprezę.

Maciej Maciuszek postawił więc na Pawła Wąska. Dla niego ten sezon jest również trudny, lecz w zeszłym sezonie skakał bardzo dobrze i był liderem kadry, zajmując 14. miejsce w klasyfikacji generalnej. Już od paru tygodni Paweł nie pojawiał się na zawodach międzynarodowych, pozostawał w Polsce i trenował z Maciuszkiem. Widać już efekty – zaczął skakać na przyzwoitym poziomie, widać, że wróciła energia. Jednak prawda jest taka, że Paweł będzie raczej walczył o drugą dziesiątkę, to będzie jego cel na normalnej i dużej skoczni.

Dla Kamila celem będzie osiąganie po prostu jak najlepszych wyników i cieszenie się z każdego oddanego skoku. Prawda jest bolesna – Stoch nie będzie walczył o medale, lecz o spokojne dostanie się do drugiej serii i osiągnięcie jak najlepszych wyników. Jego skoki na treningach były bardzo różne, średnio skoki dają mu 30. miejsce (WIĘCEJ TUTAJ) .Wczorajszy pierwszy skok dał mu 8. miejsce, co daje optymizm i nadzieję, że jest jeszcze zapas.

Najważniejszym kandydatem z Polaków, który ma realną szansę na medal, jest Kacper Tomasiak. Szczególnie na normalnej skoczni jego mocne wybicie na progu daje przewagę. W locie czasami popełnia błędy, które skracają jego odległość, ale na normalnej skoczni, gdzie lot jest krótki, jego wybicie jest decydujące. Tomasiak skakał bardzo dobrze na treningach – w jednej serii zajął 2. miejsce, a średnia ze wszystkich treningów dała mu 4. miejsce, co daje dużą nadzieję. Oczywiście są to treningi i trzeba podchodzić do nich z dystansem, lecz widać ogromny potencjał.

Nie możemy nastawiać się wyłącznie na medal, ale miejsce Polaka w czołowej dziesiątce byłoby dużym sukcesem. Najważniejszy jest Kacper Tomasiak, który ma również mocny mental, co może bardzo pomóc. Nie zdziwiłbym się, gdyby Polska kadra nie przyjechała ostatecznie z medalem lub nawet bez miejsca w pierwszej dziesiątce.

Bez krążka dla Domena Prevca

Słoweniec w tym sezonie jest absolutnym dominatorem i wygrywa konkurs za konkursem. Znakomity skoczek odniósł już 11 zwycięstw i aż 17 razy stawał na podium, co jasno pokazuje, że w pełni zasługuje na prowadzenie w klasyfikacji generalnej z przewagą przekraczającą 600 punktów.

Domen Prevc znany jest przede wszystkim z dalekich lotów na dużych skoczniach. To właśnie na takich obiektach potrafi zbudować przewagę nad rywalami. Na skoczniach normalnych nie ma jednak tak dynamicznego wybicia jak Raimund, a sam lot jest znacznie krótszy. Prevc bardzo często nadrabia to ciężką pracą w powietrzu. W jego skokach widać walkę o każdy metr, co objawia się charakterystycznym kiwaniem w locie z lewej na prawą stronę.

Podczas treningów Słoweniec nie prezentował formy, do której przyzwyczaił kibiców. Średnio zajmował ósme miejsce, co w przypadku zawodnika regularnie meldującego się na podium można uznać za wynik poniżej oczekiwań. Nie oddawał spektakularnych prób, które w tym sezonie wielokrotnie dawały mu zwycięstwa.

Sam Prevc nie ukrywa, że rywalizacja na skoczni normalnej będzie dla niego dużym wyzwaniem. W wywiadzie przyznał, że choć będzie walczył o jak najlepszy rezultat, realnie ocenia swoje możliwości.

Wiem, że na normalnej skoczni nie zyskam tak dużo w locie jak na dużej. Jest trochę dziwnie, ale dwa dobre skoki i miejsce w czołowej dziesiątce to mój realistyczny cel.

Już o godzinie 19:00 rozpocznie się konkurs indywidualny na normalnej skoczni we włoskim Predazzo (HS107). Grupa 50 zawodników powalczy o medale na Igrzyskach Olimpijskich Mediolan-Cortina. Transmisja będzie dostępna w TVP, Eurosport oraz na platformie HBO Max.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *