fot. Kai Taller/Arena Akcji
Wiemy już, że Piotr Żyła po zakończeniu sezonu 2025/26, będzie wciąż kontynuował sportową karierę. 39-latek nie ukrywa jednak, że jeszcze niedawno zastanawiał się nad odwieszeniem nart na kołek, o czym opowiedział w rozmowie z „Faktem”.
Od wiosny zeszłego roku było wiadomo, że zima 2026 roku będzie ostatnia dla Kamila Stocha w roli skoczka narciarskiego. Kibice zastanawiali się, czy trapieni słabszą formą Dawid Kubacki i Piotr Żyła również zdecydują się pójść w ślady trzykrotnego mistrza olimpijskiego i odwiesić narty na kołek. Pierwszy z wymienionych potwierdził po Mistrzostwach Polski w rozmowie z naszym portalem, że nie zamierza kończyć kariery *link*. Wiemy również, że aktywnym zawodnikiem pozostanie Piotr Żyła, choć miał moment zawahania.
– Nie ukrywam, myślałem o tym. Mam już swoje lata, a najlepsze wyniki prawdopodobnie za sobą. Zastanawiałem się, czy to nie jest ten moment, żeby zacząć oglądać skoki z boku, z pozycji widza. – powiedział Żyła.
Ostatecznie jednak doszedł do wniosku, że wciąż czuje w sobie „płomień, który chce zamienić w prawdziwy ogień”, a skoki narciarskie są sensem jego życia. Wiślanin zamierza wyciągnąć wnioski z błędów popełnionych minionej zimy i dać z siebie wszystko w nadchodzących przygotowaniach.
Piotr Żyła kontynuuje karierę
Ostatnim sezonem, w trakcie którego Piotr Żyła był częścią ścisłej światowej czołówki, była kampania 2022/23. Wówczas został mistrzem świata z normalnej skoczni i regularnie plasował się w najlepszej dziesiątce zawodów. Przez następne trzy zimy zgromadził łącznie 434 punktów Pucharu Świata, niejednokrotnie miewał problemy z plasowaniem się w strefie punktowanej, a sporadycznie pojawiał się nawet w Pucharze Kontynentalnym – drugiej lidze skoków narciarskich. Pojedyncze przebłyski sugerują jednak, że w Żyle wciąż drzemie spory potencjał, a sam zawodnik wielokrotnie zaznaczał, że jego problemy wynikają głównie z kwestii mentalnych.











Leave a Reply