fot. Kai Taller
Stephan Embacher został nowym rekordzistą skoczni Gross-Titlis-Schanze w Engelbergu. 19-letni Austriak poszybował na 145 metr, poprawiając o metr wynik ustanowiony przez Domena Prevca w 2016 roku, który dwa lata później wyrównał Ryoyu Kobayashi.
W niedzielę, przy dość loteryjnych warunkach, odbył się ostatni przedświąteczny konkurs Pucharu Świata, w szwajcarskim Engelbergu. Wiatr przez większość trwania rywalizacji wiał mocno z tyłu skoczni. Gdyby spojrzeć na zawodników czołówki, m.in Felix Hoffmann, Kacper Tomasiak, czy Johann Andre Forfang musieli mierzyć się z podmuchami, których siła zbliżała się do 2m/s. Nie zabrakło jednak skoczków, których rekompensata za wiatr zamknęła się w kilku punktach – a nota niektórych została nawet delikatnie zredukowana, za teorytycznie lekko korzystne warunki.
Stephan Embacher rekordzistą skoczni w Engelbergu
Jednym ze szczęśliwców okazał się Stephan Embacher. Austriacki junior, jeśli wierzyć przelicznikom, odbijał się z progu przy niemal bezwietrznej aurze. Jego rekompensata wyniosła zaledwie 0.2pkt, a zawodnik wykorzystał takie okoliczności w najlepszy możliwy sposób. Zakończył swój skok na 145 metrze i choć wylądował go w głębokim przykucu, to obyło się bez podparcia – rekord został uznany. Co ciekawe, Embacher na półmetku zajmował dopiero 12. miejsce. Wpłynęły na to również noty za styl, po 15-15.5pkt. Po drugiej serii podopieczny Andreasa Widholzla awansował na 8. lokatę. Znów oddał jeden z najdłuższych skoków – 140m. Warto przypomnieć, że dzień wcześniej Embacher zaliczył niegroźny upadek.
Jest to trzeci oficjalny rekord skoczni, który padł podczas bieżącego sezonu Pucharu Świata. Wcześniej Stefan Kraft poprawił najdłuższy oficjalny skok na normalnej skoczni w Falun (97.5m). Kilkadziesiąt minut później jeszcze dwa metry dalej lądował Philipp Raimund.










Fatmat
Brawo piękny skok a tomasiak 5 w niedzieli mogło być lepiej ale cudnie