fot. Kai Taller
5 grudnia to najlepszy dotychczas dzień dla Pawła Wąska, w sezonie 2025/26 Pucharu Świata. Reprezentant Polski w pewnym stylu przeszedł kwalifikacje do sobotniego konkursu w Wiśle, a na jednym z treningów zajął 13. miejsce. Bezpośrednio po skoku skomentował swoje skoki w rozmowie z mediami.
Dobrze się dziś tu czułem. Od rana miałem dobrą energię, nie mogłem się doczekać konkursu na polskiej ziemi, z naszymi kibicami. […] Nie były to jeszcze skoki idealne, ale po tym początku sezonu myślę, że jest to promyczek nadziei. […] Myślę, że zaczyna to powolutku funkcjonować. – powiedział najlepszy polski skoczek zeszłego sezonu Pucharu Świata.
Wąsek powiedział też, że ten najlepszy skok z drugiego treningu, oddał w nowym kombinezonie.
Mamy nowe kombinezony, ja sobie go przetestowałem w drugim treningu. Wydaje się bardzo fajny, więc oszczędzam go na zawody, na kwalifikacje wziąłem jeszcze ten stary ze Skandynawii, ale on też dalej jest dobry. – dodał 26-latek.
Paweł Wąsek wraca na dobre tory?
Załamanie formy Pawła Wąska trwa od początku sezonu letniego. W sześciu konkursach zdobył 30 punktów, a w Courchevel odpadł nawet w kwalifikacjach, przy mocno okrojonej obsadzie. Zimą regularnie plasuje się na przełomie trzeciej i czwartej dziesiątki – zebrał dotychczas 7 oczek, na które złożyło się 28. miejsce w Lillehammer i 27. lokata z Falun.
Wczoraj skakanie rozpoczął od 39. miejsca w pierwszej serii treningowej, ale w drugiej był najlepszym z Polaków, kiedy skoczył 126m i zajął 13. pozycję. W kwalifikacjach wylądował metr bliżej i zamknął drugą dziesiątkę.










Leave a Reply