Subiektywnie o skokach

Bądź na bieżąco ze światem skoków

Marazm. Oceny Polaków po PŚ w Klingenthal

fot. Kai Taller/Arena Akcji

W zeszły weekend odbyły się dwa indywidualne konkursy Pucharu Świata w niemieckim Klingenthal. W zawodach wzięło udział sześciu biało-czerwonych, a my jak zwykle postanowiliśmy wystawić im subiektywną ocenę w skali 1-6. Ostateczna ocena jest średnią ocen wszystkich redaktorów.

Kacper Tomasiak – 3 – Pierwszy raz w tym sezonie zabrakło stabilizacji. Sobota rozpoczęła się świetnie, bo Tomasiak zajmował 5. miejsce na półmetku, lecz ostatecznie wypadł do drugiej dziesiątki. W niedzielę pierwszy raz nie awansował do trzydziestki zawodów tej rangi. Przyznał w mediach, że zaczyna odczuwać pewne znużenie cotygodniową rywalizacją – jest to dla niego pierwszy sezon z tak dużą intensywnością.

Kamil Stoch – 2.17 – Potwierdzenie, że w okolicach Ruki coś się zepsuło. Tutaj mieliśmy obraz Stocha z zeszłej zimy. Nie było tragedii, w sobotę zamknął nawet drugą dziesiątkę, ale nazajutrz już nie zapunktował.

Paweł Wąsek – 2.5 – Na papierze słabszy występ od Stocha, ale też zupełnie inne oczekiwania. 21. miejsce z niedzieli to najlepszy konkurs Wąska w tym szeonie.

Piotr Żyła – 3 – Nudy. Zbyt dobrze, aby jakoś mocno krytykować, ale i tym bardziej za słabo, żeby chwalić. Na plus fakt, że jako jedyny z naszych punktował w obydwu konkursach.

Maciej Kot – 2.33 – Z niemiec wywiózł sześć punktów. Ważne, a może nawet kluczowe, w kontekście walki o skład na nadchodzący Turniej Czterech Skoczni.

Dawid Kubacki – 1.67 – Krytycznie oceniony przez większość redaktorów. Realnie kolejne nudne skoki w okolice punktu konstrukcyjnego, o których można po prostu zapomnieć. Ale bywało gorzej.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *