fot. Kai Taller
Reprezentacja Austrii w skokach narciarskich zakończyła zmagania na skoczni normalnej w Predazzo podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich bez ani jednego medalu. To niemała sensacja, biorąc pod uwagę, że Austria od lat uchodzi za hegemona światowych skoków.
Na igrzyska Austriacy pojechali w składzie: Stephan Embacher, Jan Hoerl, Stefan Kraft, Daniel Tschofenig, Lisa Eder, Julia Muhlbacher, Meghann Wadsak oraz Lisa Hirner. Szczególnie męska kadra wydawała się niezwykle mocna i była w całości wymieniana w gronie głównych faworytów do medali na normalnym obiekcie.
Już po treningach można było jednak zauważyć, że reprezentanci Austrii nie prezentują najwyższej dyspozycji. Najlepiej spisywał się junior Stephan Embacher, który wyrósł na kandydata do podium. Ostatecznie w konkursie był najlepszym z Austriaków, zajmując 7. miejsce. Miał realną szansę włączyć się do walki o medal, jednak przeciętny pierwszy skok oraz niższe noty za styl przekreśliły jego marzenia o podium.
W osłabionej reprezentacji pań największe nadzieje wiązano z Lisą Eder. 24-latka imponowała w seriach treningowych, rywalizując jak równy z równym z Niką Prevc. W konkursie głównym rywalki okazały się jednak lepsze. Eder zajęła 4. miejsce, tracąc do trzeciej Nozomi Maruyamy zaledwie 4,5 punktu.
Ostatnią konkurencją na skoczni normalnej był konkurs mikstów. Mimo braku medali indywidualnych Austriacy przystępowali do rywalizacji jako kandydaci do podium. W składzie Lisa Eder, Jan Hoerl, Julia Muhlbacher i Stephan Embacher zajęli 5. miejsce, tracąc do podium tylko 6,2 punktu.
Reprezentanci Austrii wyraźnie zawiedli w pierwszej części zmagań olimpijskich. Kibice mogą czuć spory niedosyt. Na dużym obiekcie w Predazzo podopieczni Andreasa Widhoelzla oraz Lisa Eder w rywalizacji pań będą chcieli wyrównać rachunki. Okazja do rehabilitacji nadejdzie w konkursach indywidualnych oraz w rywalizacji duetów.









Leave a Reply