fot. Paweł Meryk Fotografia
Za nami Mistrzostwa Świata Juniorów w Lillehammer. Kolejny rok z rzędu zwyciężył Stephan Embacher, zostając jedynym w historii trzykrotnym indywidualnym mistrzem świata juniorów. Srebrny medal zdobył Kacper Tomasiak. Medaliści wywalczyli dodatkową kwotę startową dla swojego kraju, która obowiązuje od Lahti do następnych MŚJ – i z której skorzystać będą mogli tylko juniorzy.
Pierwsza seria
Austriak na półmetku wypracował sobie 3.5pkt przewagi nad Polakiem. Wylądował na 98 metrze, startując z obniżonej o jeden stopień belki startowej. Drugi Tomasiak uzyskał identyczną odległość. Czołową trójkę uzupełniał Jason Colby, dzięki próbie na 98m. Od Embachera dzieliło go 7 punktów. Kolejni zawodnicy: Haagen, Trunz, Vagul, Mizernych, Kapustik, Kullmann, czy Gunneroed, tracili do strefy medalowej już co najmniej pięć „oczek”.
19. miejsce zajmował Konrad Tomasiak (93.5m), 23. Kamil Waszek (84m), a do finału nie awansował Łukasz Łukaszczyk (32. miejsce, 82m).
Druga seria
Układ podium już się nie zmienił. Embacher zapewnił sobie wygraną skokiem na 98.5m. Tomasiak lądował półtora metra bliżej i stracił do Austriaka łącznie 9.2 pkt. Strata Colbyego (96m) wyniosła już ponad 20 punktów. Dziesiątkę uzupełnili kolejno: Haagen, Trunz, Mizernych, Kapsutik, Vagul, Gunneroed i Holz.
Kamil Waszek po skoku na 92m awansował na 18. lokatę, a Konrad Tomasiak wylądował na 88 metrze i zamknął drugą dziesiątkę.





Kessy
Tomasiak po podium w Lahti