fot. TVP 1
24 listopada 2013 roku, zatem dokładnie 12 lat temu, odbył się inauguracyjny konkurs olimpijskiego sezonu Pucharu Świata. Loteryjne zawody sensacyjnie wygrał 19-letni Polak, dla którego był to dopiero drugi indywidualny występ w konkursie tej rangi.
Dla Krzysztofa to było jedyne zwycięstwo w karierze. Choć startował jako jeden z pierwszych – miał na plastronie 5. numer – skoczył bardzo daleko. 142,5 metra dało mu najpierw prowadzenie, które utrzymywał mimo coraz mocniejszych rywali, a ostatecznie wygraną, czego absolutnie nikt się nie spodziewał. Drugi w tym konkursie był Andreas Wellinger (132m) a podium zamknął Słoweniec Jurij Tepes (134,5m).
Konkurs, mimo że jednoseryjny, trwał bardzo długo. Kibice do końca nie mogli mieć pewności, czy nie zostanie odwołany. Skończyło się na skandalu, ponieważ dwóch najlepszych zawodników sezonu 2012/13 zrezygnowało ze skoku. Mowa o Gregorze Schlierenzauerze i Andersie Bardalu. Uważali oni, że warunki zagrażają ich bezpieczeństwu.
Po konkursie Biegun został oczywiście liderem klasyfikacji generalnej. Żółty plastron zachował na dwa tygodnie – prowadzenie obronił w Ruce, gdzie był 18. Później jednak Biegun już nigdy nie nawiązał do wydarzeń z Vogtland Areny. W Pucharze Świata zapunktował jeszcze cztery razy.
Przed startem zimy 2018/19 ogłosił zakończenie sportowej kariery i zaczął się szkolić jako trener. Obecnie współpracuje ze szkoleniowcem kadry B – Wojciechem Toporem.






Leave a Reply