Subiektywnie o skokach

Bądź na bieżąco ze światem skoków

Nierówny Stoch, koszmar Zniszczoła: Oceny Polaków po PŚ w Lillehammer

fot. Kai Taller

Za nami inauguracyjny weekend nowego sezonu Pucharu Świata w skokach narciarskich. Na Lysgardsbakken w Lillehammer swoich sił spróbowało sześciu biało-czerwonych. Po konkursach razem z pozostałymi redaktorami portalu oceniliśmy występy polskich skoczków w skali szkolnej (1-6), a następnie wyciągnęliśmy średnią.

Paweł Wąsek – 2.66 – Ktoś, kto kompletnie nie śledził tego, co działo się na skoczniach świata podczas Letniego Grand Prix, uznałby zapewne występ Pawła za co najmniej rozczarowujący. Ostatecznie jednak, patrząc na to jak trudny był dla niego ten letni sezon, dobrze wiedzieć, że przynajmniej w zasięgu ma w tej chwili choćby drobne punkty Pucharu Świata. Mimo wszystko, daleko w tej chwili 26-latkowi do formy z zeszłej zimy.

Aleksander Zniszczoł 1 – Najpierw nieprzebrnięte kwalifikacje, a w niedzielę ostatnie miejsce w konkursie głównym. Tutaj chyba nic nie trzeba dodawać, choć po pierwszym piątkowym treningu była nadzieja, że Aleksander szybko otworzy swój punktowy dorobek.

Kamil Stoch – 4.66 – Coś dla fanów stwierdzenia, że lato w skokach narciarskich nie ma żadnego znaczenia. Nasz mistrz potwierdził, że rzeczywiście jest w tej chwili liderem polskiej kadry, a ścisła czołówka, w pojedynczych seriach, jest w jego zasięgu. Brakuje jednak stabilizacji, a brak lokaty w TOP10 można uznać za pewne rozczarowanie, biorąc pod uwagę słabsze drugie skoki.

Dawid Kubacki – 3.83 – Kiepskie treningi, konkursy też kompletnie bez szału, ale ostatecznie nowotarżanin nie schodził w najważniejszych próbach poniżej pewnego poziomu, a skok z drugiej serii niedzielnego konkursu mógł się nawet podobać. Do Falun pojedzie jako teorytycznie 3. punkt drużyny.

Piotr Żyła – 2.83 – Solidne sobotnie zawody i później zjazd w niedzielę. Sam Piotr sugerował w wywiadach, że trochę się spiął, a Maciej Maciusiak bazując na skokach ze zgrupowania, widzi w nim potencjalnego czarnego konia na zimę.

Kacper Tomasiak – 5 – Jak na debiutanta, to był naprawdę solidny poziom, na przełom 2. i 3. dziesiątki. Potwierdziło się, że technicznie brakuje tu jeszcze trochę do najlepszych, zwłaszcza w drugiej fazie lotu, gdzie Kacper wytraca dużo prędkości, ale to jest forma wystarczająca na spokojne punkty Pucharu Świata. Ten występ to poniekąd kolejne potwierdzenie, że w swoich szeregach mamy prawdopodobnie talent generacyjny.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *