fot. Kai Taller
Paweł Wąsek zajął 23. miejsce w niedzielnym indywidualnym konkursie Pucharu Świata na skoczni w Zakopanem. Reprezentant Polski przełamał się po słabych treningach i trzech konkursach bez żadnej zdobyczy. Bezpośrednio po zawodach, skomentował swoją sytuację w rozmowie z dziennikarzami.
Wąsek przyznał, że tym razem rzeczywiście jego skoki zostały wykonanie poprawnie. Warto przypomnieć, że po pierwszej serii był nawet 9. „Pod względem technicznym oba skoki wyglądały dobrze i na tym można budować coś więcej„. Ten lekki optymizm cieszy szczególnie biorąc pod uwagę, jak przybity był cieszynianin po zakończeniu czteroskoczniowej imprezy. „Starałem się tu przyjechać z zupełnie innym nastawieniem. Nie ważne jak te skoki będą wyglądać, chciałem się cieszyć tym weekendem, że mogę tu być, skakać przy tak licznej publiczności i najwyraźniej mi to pomogło, głowa puściła i łatwiej było do tego wszystkiego podejść.” – dodał.
Niezłe skoki Wąska w Zakopanem
Po pytaniu o potencjalny wyjazd na igrzyska zapadła chwila ciszy, po czym 26-latek powiedział: „Walczę, dalej się nie poddaję, dalej wierzę, że można tam pojechać i będę walczył o to do samego końca.”. Ostatecznie jednak do Sapporo Wąsek nie pojedzie. Tam swoje szanse na udział w imprezie czterolecia powiększyć spróbują Maciej Kot i Dawid Kubacki. Po zawodach w Japonii zostaną ogłoszone składy na zawody w Predazzo. Nam prawdopodobnie przysługiwać będzie trzyosobowa kwota startowa, a pewniakami do wyjazdu wydają się Kacper Tomasiak i Kamil Stoch.










Leave a Reply