fot. Kai Taller
Jesteśmy na półmetku 74. edycji Turnieju Czterech Skoczni. Po noworocznych zmaganiach w Garmisch-Partenkirchen, zawodnicy przeniosą się z Niemiec do Austrii, gdzie rozegrane zostaną kolejne dwa konkursy. To dobry moment, aby znów bliżej się przyjrzeć formie reprezentantów Polski. Kto zawiódł, a kogo można uznać za objawienie niemieckiej części cyklu? Każdy z redaktorów ocenił występy biało-czerwonych w skali 1-6, a następnie wyciągnęliśmy średnią, którą widzicie poniżej.
Piotr Żyła – 1 – Ogromne rozczarowanie. Po weekendzie w Wiśle wydawało się, że 38-latek wyrósł na pewny punkt kadry, tymczasem w Oberstdorfie przegrał w parze z Arttim Aigro i odpadł na etapie pierwszej serii. Dwa dni później nie przeszedł choćby sesji kwalifikacyjnej. W konsekwencji Piotr został odesłany do domu, a w Innsbrucku i Bischofshofen zastąpi go Dawid Kubacki.
Tomasiak – 5.2 – Intensywność cyklu póki co nie zrobiła na Kacprze większego wrażenia. Wydaje się, że nie dogadał się zbyt dobrze ze skocznią w Oberstdorfie, ale w najważniejszym momencie i tak oddał dwa bardzo przyzwoite skoki, a po ostatnim widzieliśmy nawet nieśmiały gest radości, co w przypadku Tomasiaka oznacza, że jest naprawdę świetnie. Na Gross-Olympiaschanze po raz trzeci w karierze skończył zawody w TOP10 i awansował na 11. miejsce w klasyfikacji generalnej. W turniejowej tabeli jest dziewiąty.
Stoch – 4.3 – Wygląda na to, że rzeczywiście Stoch wrócił do formy, którą prezentował na początku zimy. Spokojna druga dziesiątka, a w kwalifikacjach do noworocznego konkursu pojawiła się nawet próba na miejsce w TOP10. Cudów nie ma, ale to się już ogląda przyjemnie. Widać po reakcjach, że trzykrotny mistrz olimpijski czerpie ze swoich skoków dużo radości.
Wąsek – 2.7 – Niestety, po niedzieli w Engelbergu nie ma już śladu. Kopiuj wklej to, co oglądamy od początku zimy, czyli przełom trzeciej i czwartej dziesiątki. W obliczu rosnącego Kota, występ Pawła na igrzyskach staje pod znakiem zapytania. Bo wątpliwe, patrząc choćby na niektóre wypowiedzi Adama Małysza, czy związek rzeczywiście będzie się trzymał zasady, wedle której o powołaniach zadecyduje głównie ranking olimpijski. Wówczas jedynymi pewniakami na dziś byliby…Wąsek i Kubacki.
Kot – 4 – Można odnieść wrażenie, że pojawiają się pierwsze objawy stabilizacji. Dobre skoki kwalifikacyjne, słabiutki konkurs w Oberstdorfie, ale Garmisch to znów kontakt z drugą dziesiątką. I to był dla Kota najlepszy konkurs Turnieju Czterech Skoczni od ośmiu lat.










Leave a Reply