fot. Kai Taller
Turniej Dwóch Nocy nie rozpoczął się po myśli reprezentantek Polski. Anna Twardosz i Pola Bełtowska, zatem jedyne podopieczne Marcina Bachledy, które wzięły udział w niemieckim cyklu, zakończyły pierwsze zmagania na etapie kwalifikacji. Tym samym zakończyła się seria dwunastu konkursów z rzędu Anny Twardosz zakończonych z punktami.
To było absolutnie historyczna passa w polskich kobiecych skokach narciarskich. Mieliśmy już wcześniej zawodniczki, które sporadycznie potrafiły dobijać do szerokiej światowej czołówki, jednak nigdy nie było mowy o stabilizacji na takim poziomie, jaki prezentuje od kilku miesięcy Twardosz.
Dotychczas najlepszym dla Polki sezonem była kampania 2019/20 w wykonaniu Kingi Rajdy. Zapunktowała wówczas ośmiokrotnie, łącznie zgromadziła 93 oczka, a przede wszystkim – w Oberstdorfie sensacyjnie zajęła 6. miejsce, a przedtem żadna Polka nie plasowała się choćby w drugiej dziesiątce. Sporadycznie do najlepszej trzydziestki dobijały też w przeszłości Kamila Karpiel, Nicole Konderla-Juroszek, Magdalena Pałasz i oczywiście regularnie startująca w tym sezonie Pola Bełtowska.
Anna Twardosz najlepszą polską skoczkinią w historii
Bilans Anny Twardosz w sezonie 2025/26 to na dziś: 108 punktów Pucharu Świata, dziesięć konkursów zakończonych w TOP30 i jedna lokata w najlepszej dziesiątce – 10. lokata w Falun. Jest to kontynuacja progresu z zeszłej zimy, kiedy Anna zgromadziła 80 oczek. To też pokazuje, że po wielu potwornie biednych latach, wreszcie w kobiecych skokach nastąpił prawdziwy przełom. Choć mamy bardzo wąską kadrę, to Twardosz i Bełtowska wciąż są młode jak na dzisiejsze standardy (zwłaszcza 19-letnia Bełtowska).
A i Konderla-Juroszek, która tej zimy najczęściej odpadała w kwalifikacjach, w pojedynczych skokach pokazuje, że dysponuje pewnym potencjałem, a problem dotyczy raczej sfery mentalnej i radzenia sobie z presją.










Leave a Reply