fot. Ailura, CC BY-SA 3.0
29 grudnia oficjalnie rozpoczął się 74. Turniej Czterech Skoczni. Jako, że jest t0 cykl wymagający przede wszystkim ogromnej regularności, „Złotego Orła” nieco rzadziej zgarniają sensacyjni zwycięzcy, w porównaniu do pozostałych trofeów, za konkursy rangi mistrzowskiej. To też sprawia, że stosunkowo wąski jest przekrój nacji, których przedstawiciele mogą pochwalić się wygraną czteroskoczniowej imprezy. Dziś przyjrzymy się jak długo trwa posucha poszczególnych reprezentacji.
Austria – 1 rok – Jako, że w poprzedniej edycji zwycięzcą cyklu został Daniel Tschofenig, Austriacy w tym roku będą bronić „Złotego Orła”. Wówczas kompletnie zdominowali turniej, a o trofeum do ostatniego skoku walczyli też Stefan Kraft i Jan Hoerl. Pod względem emocji – jedna z najbardziej fascynujących edycji ostatnich lat.
Japonia – 2 lata – W sezonie 23/24 Ryoyu Kobayashi dokonał nietypowego wyczynu, a mianowicie zwyciężył w klasyfikacji, będąc na 2. miejscu w każdym z czterech konkursów. Dominatorem tamtej zimy był Stefan Kraft, który jednak w trzech pierwszych turniejowych konkursach tracił do zwycięzcy średnio koło 15 punktów.
Norwegia – 3 lata – Przed rozpoczęciem 71. edycji czteroskoczniowej imprezy faworytem do zdobycia głównej nagrody był Dawid Kubacki – ówczesny lider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Ostatecznie jednak od Oberstdorfu dominatorską formę osiągnął Halvor Egner Granerud, który w pewnym stylu zapewnił Norwegom pierwszą wygraną Turnieju Czterech Skoczni od 2007 roku. Wtedy najlepszy okazał się Anders Jacobsen.
Polska – 5 lat – W latach 2017-2021 biało-czerwoni mieli piękną passę, wygrywając czterokrotnie, na pięć rozegranych turniejów. Ostatnim polskim triumfatorem w niemiecko-austriackiej imprezie był Kamil Stoch, dla którego przełom 2020 i 2021 roku był poniekąd ostatnim do dziś momentem, kiedy Stoch dominował w zmaganiach elity.
Słowenia – 10 lat – To oczywiście sezon 15/16, koszmarny dla polskich skoczków, a kompletnie zdominowany przez Petera Prevca. Gdyby nie trzecia pozycja w Oberstdorfie, Słoweniec zostałby drugim skoczkiem w historii, który wygrał każdy z czterech turniejowych konkursów.
Finlandia – 18 lat – 2007/08 to ostatni, rzeczywiście wielki sezon Janne Ahonena. Legendarny Fin to najlepszy skoczek w historii Turnieju Czterech Skoczni – jako jedyny triumfował w nim pięciokrotnie, a po raz ostatni główną nagrodę odebrał właśnie w 2008 roku. Dwa miesiące później wygrał swój ostatni konkurs Pucharu Świata w karierze.
Czechy – 20 lat – To oczywiście legendarny cykl 2005/06, kiedy Jakub Janda wygrał turniejową klasyfikację ex-aequo z Janne Ahonenem. To jedyna taka sytuacja w historii.
Niemcy – 24 lata – Nie bez powodu mówi się o klątwie. Freund, Wellinger, Geiger, Eisenbichler, nawet Paschke – każdy z nich miał swoje wielkie momenty, każdy ma złote medale mistrzowskich imprez, albo przynajmniej, jak w przypadku ostatniego z wymienionych, zwycięstwa w Pucharze Świata, ale w Turnieju Czterech Skoczni zawsze czegoś brakowało. Ostatnim zwycięzcą reprezentującym naszych zachodnich sąsiadów był Sven Hannawald, w sezonie 2001/2002. Zrobił to w kapitalnym stylu, zwyciężając w każdym z czterech konkursów, jako pierwszy w historii.
Rosja – 70 lat – Tutaj warto zaznaczyć, że Nikołaj Kamienski w sezonie 1955/56 reprezentował oczywiście nie samą Rosję, a Związek Radziecki. To również historia wyjątkowa, bo zwyciężył w turniejowej klasyfikacji, nie stając po drodze na podium ani jednego konkursu. Jak to możliwe? Na półmetku wycofali się najmocniejsi Finowie, oraz Harry Glass, stawiając za priorytet przygotowania do nadchodzących igrzysk olimpijskich.






Leave a Reply